Argentyna i Austria
Ciekawym miejscem na wyjazd firmowy może być Argentyna. Argentyna jest jednym z największych na świecie producentów wołowiny. Ponad połowę rolniczych terenów, spośród 280 milionów hektarów, wykorzystuje się, jako pastwiska dla bydła i owiec. Mimo że z powodu choroby szalonych krów eksport argentyńskiej wołowiny znacząco zmalał, nadal jedenaście procent wpływów eksportowych przypada na mięso, skóry i kożuchy. W ostatnich latach coraz większego znaczenia nabiera produkcja konserw i ekstraktów mięsnych, spada natomiast produkcja wełny. Ten drugi, co do wielkości kraj Ameryki Południowej znajduje się również w światowej czołówce producentów pszenicy. Miejscowi rolnicy uprawiają również jęczmień, kukurydzę, owies, soję i len na siemię. Prowadzi się tu także uprawę szlachetnych gatunków winorośli, stwarzając tym samym konkurencję dla tradycyjnych europejskich producentów win. W sektorze rybołówstwa kraj wykorzystuje swój ogromny potencjał jak dotąd tylko częściowo; zasadniczą przeszkodę stanowi, bowiem zbyt mała i nienowoczesna flota rybacka. Poważnym problemem Argentyny jest także transport, a zwłaszcza przestarzały tabor kolejowy.
Szczęśliwy kraj – chciałoby się rzec, gdy myśli się o Austrii z jej dobrze prosperującą gospodarką. Austriacki przemysł jest wszechstronnie rozwinięty, a sektor usług obejmuje wszystkie współczesne dziedziny życia. Ogromną rolę odgrywa wciąż rozwijająca się turystyka, która przynosi dochody nie tylko przedsiębiorstwom z branży hotelarskiej i gastronomicznej, usytuowanym w miejscowościach wypoczynkowych, lecz również przemysłowi, a zwłaszcza producentom sprzętu sportowego. Austriacki przemysł skupia się głównie w stolicy państwa, Wiedniu, i głównych ośrodkach krajów związkowych: Grazu, Innsbrucku i Linzu. W znacznym stopniu uprzemysłowione są również regiony, przez które przebiegają główne szlaki komunikacyjne: doliny rzek Iraisen, Ybbs, Mura i Murz. Tradycyjnie dużą rolę odgrywa warstwa średnia i prowadzona przez nią działalność gospodarcza. W całym kraju funkcjonują tysiące zakładów spożywczych (np. cukierni, w których wypieka się słynne kulki Mozarta). Przemysł włókienniczy i odzieżowy koncentruje się w Wiedniu i jego okolicach. Głównym ośrodkiem austriackiego hutnictwa jest Linz, a w produkcji środków transportu przoduje Steyr w Styrii. Duże znaczenie ma również przemysł chemiczny. Wyjazd firmowe do tego państwa na pewno wzbogacą wiedzę o nowe doświadczenia.
Dużo firm wysyła swych pracowników do Francji, aby badali tamtejsze rynki gospodarcze. Choć tylko 4 procent społeczeństwa nadal trudni się rolnictwem, Francja pod względem wartości produktów rolnych zajmuje pierwsze miejsce w Europie. Użytki rolne zajmują około 30 mln hektarów. Tak wielki udział upraw w terytorium kraju plasuje Francję znacznie powyżej średniej europejskiej, a nawet światowej. Kraj bardzo intensywnie eksploatuje zasoby leśne. Jednak ogólnoświatowe uznanie przynoszą mu inne, regionalnie zróżnicowane gałęzie rolnictwa. Francja jest największym światowym producentem win. Oprócz nich eksportuje również cukier, zboża, mięso i oczywiście produkty mleczarskie, np. słynne sery. Eksport produktów rolnych jest nie tylko źródłem dewiz. Podnosi również prestiż rodzimego rolnictwa. Francja dąży do zdobycia renomy na światowych rynkach również w dziedzinach zaawansowanych technologii. Superszybki pociąg TGV i rakieta typu Ariane to dwa “szlagiery” kraju. Francja spodziewa się, że ich produkcja pomoże wypełnić lukę w gospodarce, powstałą po zamknięciu większości kopalni węgla i rud żelaza.
Rok ma 365 dni. Dużo, mało… W każdym razie czas płynie. Od piątku do piątku, znosimy trud pracy. Czekamy z utęsknieniem na odpoczynek, a kiedy już nadejdzie ten piękny czas urlopu… Wyjeżdżamy. Uciekamy. Izolujemy się od całego świata. Zostawiamy telefon w domu i ruszamy odreagować cały ten kilkumiesięczny zgiełk. Musimy jak najlepiej wykorzystać ten czas. Urlop to przecież te kilka, kilkanaście dni, na które często czekamy cały rok. Jeśli przypada on na okres zimowy lub letni (w zależności od upodobań spędzania wolnego czasu), w duchu gorliwie prosimy o odpowiednią pogodę, słońce lub śnieg, lub to i to. Planujemy już od dawna te kilkanaście dni. Nie chcemy, żeby coś się nie udało, albo zepsuło nasze wyobrażenia. To ma być czas, który będziemy wspominać cały rok, do następnego wyjazdu, i to właśnie on ma nam dawać siłę do pracy, motywować, by w przyszłym roku było jeszcze lepiej. Chcieć znaczy móc, a dobrze bawić chce się każdy, a to oznacza, że tak właśnie będzie. Co więcej pozostaje dodać? Warto jest czekać na te kilka dni odpoczynku, nie wiadomo nigdy jakie nowe niespodzianki i wyzwania podsunie nam los.
Wyjazd do tego państwa może wiele nauczyć przyszłych biznesmenów. Indonezyjski tygrys długo drzemał: jeszcze na początku lat 80. XX wieku podstawą gospodarki państwa było wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego, a także rolnictwo. Miejscowi eksperci ekonomiczni zaczęli jednak przekształcać strukturę ekonomiczną kraju tak, by mógł on dołączyć do grona potęg azjatyckiego cudu gospodarczego. Na początku wszystko układało się świetnie: Indonezja, uprzednio ukierunkowana na współpracę z Japonią i Stanami Zjednoczonymi, zdobyła nowe rynki zbytu dla swoich wyrobów w sąsiednich państwach Azji i w Europie. Rozbudowa nastawionego na produkcję eksportową przemysłu pozwoliła zmniejszyć zależność gospodarki od sytuacji na międzynarodowych giełdach surowców. Bogactwem Indonezji są kryjące się w jej ziemi obfite złoża kopalin użytecznych: oprócz ropy naftowej i gazu ziemnego – cyny, niklu, miedzi i złota. Gospodarczemu rozwojowi towarzyszyła też znaczna poprawa w zakresie świadczeń społecznych. Utworzono między innymi sieć okręgowych centrów medycznych obejmujących opieką także ludność wiejską.
Norwegia otwiera nowe perspektywy, które warto zobaczyć na własne oczy. Na przełomie 1969 i 1970 roku ekipa wykonująca odwierty na Morzu Północnym w odległości 300 km od Stavanger natrafiła na ropę naftową. Po pokonaniu wielu trudności natury technicznej, nowo powstała państwowa spółka naftowa Statoil rozpoczęła eksploatację największych złóż w Europie, nazwanych “Ekofisk”. Już przed wybuchem boomu naftowego Norwegia czerpała energię z licznych elektrowni wodnych i była praktycznie niezależna pod tym względem. Teraz stała się największym eksporterem ropy w Europie. “Czarne złoto” bardzo odmieniło społeczeństwo Norwegii. Z jednej strony nastąpił gwałtowny rozwój kraju. Zyski z eksportu ropy przeznaczano na dotacje dla rolnictwa oraz floty rybackiej, stworzono jeden z najlepiej rozwiniętych systemów opieki socjalnej na świecie. Z drugiej jednak strony eksploatacja złóż ropy doprowadziła do głębokich zmian infrastruktury społecznej. Wielu Norwegów porzuciło swoje dotychczasowe, tradycyjne miejsca pracy, aby przenieść się do powstających, nowoczesnych miast na zachodnim wybrzeżu. Pociągnęło to za sobą wyludnienie całych połaci kraju. Niejedna dawna osada rybacka w północnej prowincji Finnmark stała się “miastem-widmem”.