Wpisy oznaczone tagiem ulica



Autokar czy samolot?

62Lubimy pełny komfort, nie da się tego ukryć. Ale czasami zwycięża jednak cena, na pewno niższa w przypadku wycieczek autokarem. Na początku, kiedy nie wiemy co to znaczy jechać nawet kilka dni do docelowego miejsca, godzimy się. Myślimy, że na pewno nie może być tak źle, wszystko da się wytrzymać, a cała wycieczka na pewno wszystko wynagrodzi. Zazwyczaj tak właśnie jest. Do wszystkiego można się przyzwyczaić i tak naprawdę to kwestia opanowania pozycji siedzenia, leżenia, czy półsiedzenioleżenia jest kluczem do sukcesu. Musimy jakoś przetrwać te godziny jazdy, bez względu na to, czy nam się po pewnym czasie znudziło czy nie. Jeśli mamy wokół siebie odpowiednie towarzystwo, tzn. jesteśmy otoczeni ludźmi, których lubimy, bądź też co do których jesteśmy pozytywnie nastawieni, to można powiedzieć, że „everything is all right”. Autokar to mamy problem, najważniejsze jest to, żeby szczęśliwie dotrzeć na miejsce naszej podróży i zobaczyć te wszystkie rzeczy, które już od tak wielu dni kłębią się w naszej głowie.

Samolot. Szybujący w powietrzu ptak. Kiedyś, kto by pomyślał, że tam wysoko wysoko będzie można podróżować z miasta do miasta. I co najważniejsze, w tak krótkim czasie. A jeszcze to, że przemierzamy przy tym takie ogromne oceany, to dopiero fenomen. Dużo chętniej decydujemy się na samolot, jeśli mamy na to pieniądze i nie boimy się latać. Kolejne ekscytujące przeżycie. Nie każdy latał samolotem, mimo, iż dzisiaj jest to środek komunikacji coraz bardziej popularny. Może dla niektórych wciąż niedostępny, ale kto wie, co będzie za kilka lat? To niewiarygodne, że tak latamy w powietrzu. Tyle kilometrów nad ziemią. Bycie w chmurach to jakby uwolnienie od wszystkiego, beztroska i lekkość, unosimy się jak ptak, jak wiatr, jesteśmy wolni i niedościgalni. Aż chce się krzyknąć „chwilo trwaj”, wzorując się na goethowskim „Fauście”. Chwila wiecznie trwać nie może, bo i nie dotarlibyśmy tam, gdzie mieliśmy zamiar, ale takie pobycie w przestworzach to coś niesamowitego. Widząc nad sobą samolot, teraz już na pewno wyobrazimy sobie, jak by to było być tam w środku.

  • ExpressTravel.pl

    Fruwamy, gdzie nas wiatr poniesie, skusi promocyjna cena, zachęci obiecująca oferta, albo przyciągnie szyld reklamy. Świadomie czy nieświadomie budzimy w sobie pragnienie odkrycia nowego, nieznanego. Dopóki nie zasmakujemy smaku przygody, nie będziemy wiedzieli jak to jest odkrywać „dzikie” lądy. Codzienność bywa przytłaczająca. Praca-dom, praca-dom, albo szkoła-dom. Nic innego nie oglądamy. Wszędzie biegiem, zawsze za mało czasu. I nawet gdyby doba miała 25 godzina dla nas i tak byłoby to za mało na załatwienie wszystkich spraw. Dlatego, gdy mamy kilka dni wolnego urywamy się z tej monotonii. Chcemy odpocząć, zrelaksować się, oderwać na chwilę od zwykłej rutyny i grafiku dnia. Po prostu.. tęsknimy za prawdziwą beztroską i brakiem problemów. Dużo jesteśmy w stanie zapłacić za chwilę zapomnienia. Nasza dusza odkrywcy zawsze jest pobudzona, w mniejszym lub większym stopniu. Szukamy miejsca dla siebie na świecie, tam gdzie głębia wody i szum wiatru będą koiły nasze roztrzęsione serca. Potrzebujemy takiego azylu, gdzie będziemy mogli uciec, kiedy będziemy już mieli po wyżej uszu naszego, prawie już niezależnego od nas, życia. Ciekawą opcją na podróżowanie są wycieczki typu last minute.