Francja i Hiszpania
Dużo firm wysyła swych pracowników do Francji, aby badali tamtejsze rynki gospodarcze. Choć tylko 4 procent społeczeństwa nadal trudni się rolnictwem, Francja pod względem wartości produktów rolnych zajmuje pierwsze miejsce w Europie. Użytki rolne zajmują około 30 mln hektarów. Tak wielki udział upraw w terytorium kraju plasuje Francję znacznie powyżej średniej europejskiej, a nawet światowej. Kraj bardzo intensywnie eksploatuje zasoby leśne. Jednak ogólnoświatowe uznanie przynoszą mu inne, regionalnie zróżnicowane gałęzie rolnictwa. Francja jest największym światowym producentem win. Oprócz nich eksportuje również cukier, zboża, mięso i oczywiście produkty mleczarskie, np. słynne sery. Eksport produktów rolnych jest nie tylko źródłem dewiz. Podnosi również prestiż rodzimego rolnictwa. Francja dąży do zdobycia renomy na światowych rynkach również w dziedzinach zaawansowanych technologii. Superszybki pociąg TGV i rakieta typu Ariane to dwa “szlagiery” kraju. Francja spodziewa się, że ich produkcja pomoże wypełnić lukę w gospodarce, powstałą po zamknięciu większości kopalni węgla i rud żelaza.
Wyjeżdżając do tego państwa na pewno wiele się dowiemy o jej historii ale także zobaczymy dobrze przemyślaną i zorganizowaną gospodarkę. Położenie geograficzne Hiszpanii na rubieży Europy, oddzielonej trudno dostępnym pasmem Pirenejów, spowodowało jej izolację od pozostałej części kontynentu. Na początku XX wieku Hiszpania była krajem rozbitym wewnętrznie i zacofanym gospodarczo. Próbę stabilizacji sceny politycznej podjął w 1923 roku Miguel Primo de Rivera, wprowadzając na okres siedmiu lat rządy dyktatorskie. Po jego ustąpieniu i wyjeździe z kraju króla Alfonsa XIII rozpoczęła się zaciekła walka bloku republikańsko-lewicowego z ugrupowaniami prawicowymi. W 1936 roku do władzy doszedł Front Ludowy, co stało się bezpośrednią przyczyną wojskowego zamachu stanu pod przywództwem generała Franco. Po zwycięskiej wojnie domowej przeciw republikanom generał Franco zaprowadził system rządów autorytarnych. Jego zręczna polityka w czasie drugiej wojny światowej umożliwiła. Hiszpanii zachowanie neutralności, a w okresie powojennym ułatwiła przełamanie izolacji na arenie międzynarodowej. W 1975 roku, po śmierci generała, przywrócono w Hiszpanii monarchię parlamentarną. Głową państwa jest król Juan Carlos I, a władza ustawodawcza należy do dwuizbowego parlamentu.
Wśród zabytków Torunia nie mogło zabraknąć domu, w którym urodził się ten, który „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię”. Chodzi tutaj oczywiście o Mikołaja Kopernika. Był on twórcą teorii heliocentrycznej, która sugerowała, że to nie Słońce kręci się wokół Ziemi, a Ziemia wokół Słońca. Rzecz jasna w tamtych czasach stwierdzenie takie wywołało burzę, a nawet wiele lat później inkwizycja skazała na śmierć Galileusza, który podzielał poglądy swojego poprzednika. Jednak Kopernik miał rację, a dziś jego pomniki znajdziemy na całym świecie. Jego dom mieści się na ulicy Kopernika, pod numerem 15. Nie do końca wiadomo, czy na pewno się tutaj urodził, ale jest to prawie pewne. W zasadzie nie jest to jeden dom, gdyż jest to zespól 2 gotyckich kamienic z końca XV wieku. Gruntowny remont przeprowadzono tutaj w latach 1960-1963. Między innymi podczas remontu przywrócono pierwotne wnętrze oraz zewnętrzne dekoracje na fasadzie. Kamienica ta jest typową toruńską gotycką kamienicą z tak zwanego typu hanzeatyckiego. Ciekawostką jest, że dawniej ulica Kopernika nosiła nazwę św. Anny. Dom Kopernika należy do typu kamienic zwanych spichlerzodomami. Oznacza to po prostu, że budynek taki spełniał w przeszłości funkcję zarówno domu, jak i magazynu. Obecnie w obu z kamienic mieści się oddział Muzeum Okręgowego.
Wygląda na to, że ekosystem w Tepui wygląda normalnie.Drapieżniki kontrolują liczebność ssaków, takich, jak koati, aby nie zjadały zbyt dużo owoców, ziaren, czy ptasich jaj. Ta równowaga gwarantuje odpowiedni rozwój lasu. Równie interesującym miejscem jest szczyt Roraima. Jest to wyspa, zagubiona w czasie, kształtowana przez tysiące lat przez wiatry i deszcze. Wyprawa badawcza w to miejsce, to niezwykle wyzwanie. Roraima jest naturalnym laboratorium, gdzie można badać przystosowanie gatunków do środowiska. W ekspedycjach badawczych biorą udział jednocześnie różni specjaliści. Roślinność tutaj jest przebogata. Pośród zagłębień skal rośnie wiele gatunków roślin, gdzie mogą dostać się do wody i ziemi. Jeśli przypatrzeć im się bliżej, można zauważyć, że leżą na gołym kamieniu, jak dywan. Gleba składa się głównie z piasku z niewielką zawartością odżywek, ale i tak utrzymuje niezliczone formy życia. Mniej więcej polowa żyje tylko w takich miejscach i nigdzie indziej. W ubogim w pożywienie środowisku rośliny wypracowały różne strategie przeżycia. Niektóre z nich stały się owadożerne. Rośliny owadożerne wabią jaskrawymi kolorami i zapachem. Ich lejkowaty kształt jest idealną pułapką.
Działalność biura podróży jest w gruncie rzeczy dość skomplikowana. Na jego sukces składa się nie tylko talent organizacyjny wielu ludzi, dobra reklama, ale też piloci, którzy potrafią zainteresować turystów historią danego miejsca. Wiadomo, że kiedy jesteśmy na wakacjach, to nawet jeżeli lubimy ciekawostki historyczne, przede wszystkim chcemy się odprężyć i zrelaksować. Ważne zatem, aby pilot posiadał podstawowe predyspozycje, które pozwolą mu odnieść w tym zawodzie sukces. Opowieści o historii danego miejsca są bardzo wskazane, we wszystkim należy jednak zachować umiar – wycieczka, choć ma czegoś nauczyć – nie jest przecież lekcją historii. Ważny jest również sposób, w jaki pilot przekazuje swoją wiedzę. Liczą się tu takie drobnostki jak ton głosu, przywoływanie żartobliwych anegdot, które skutecznie skupiają uwagę słuchaczy na mówiącym. Zdarzają się tacy profesjonaliści w tym zawodzie, których słucha się z zapartym tchem. Potrafią nie tylko zainteresować tym, co mówią, ale też sprawiają, że często przywozimy z takiej wycieczki głowę pełną wiedzy na temat historii danego miejsca.
Rok ma 365 dni. Dużo, mało… W każdym razie czas płynie. Od piątku do piątku, znosimy trud pracy. Czekamy z utęsknieniem na odpoczynek, a kiedy już nadejdzie ten piękny czas urlopu… Wyjeżdżamy. Uciekamy. Izolujemy się od całego świata. Zostawiamy telefon w domu i ruszamy odreagować cały ten kilkumiesięczny zgiełk. Musimy jak najlepiej wykorzystać ten czas. Urlop to przecież te kilka, kilkanaście dni, na które często czekamy cały rok. Jeśli przypada on na okres zimowy lub letni (w zależności od upodobań spędzania wolnego czasu), w duchu gorliwie prosimy o odpowiednią pogodę, słońce lub śnieg, lub to i to. Planujemy już od dawna te kilkanaście dni. Nie chcemy, żeby coś się nie udało, albo zepsuło nasze wyobrażenia. To ma być czas, który będziemy wspominać cały rok, do następnego wyjazdu, i to właśnie on ma nam dawać siłę do pracy, motywować, by w przyszłym roku było jeszcze lepiej. Chcieć znaczy móc, a dobrze bawić chce się każdy, a to oznacza, że tak właśnie będzie. Co więcej pozostaje dodać? Warto jest czekać na te kilka dni odpoczynku, nie wiadomo nigdy jakie nowe niespodzianki i wyzwania podsunie nam los.